Zacieki na poddaszu to spory kłopot dla właścicieli

Właściciele domów jednorodzinnych dzielą się na tych, którzy już mają problemy z zaciekami na poddaszu i na tych, którzy dopiero będą je mieli. Ten stary żart krążący wśród dekarzy niestety bardzo często zamienia się w smutną rzeczywistość. Problem szczelności dachów, szczególnie wielospadowych, jest powszechny. Warto jednak wiedzieć, że zacieki na poddaszu to nie zawsze wina nieszczelnego dachu. Czasami w grę wchodzi tzw. wilgoć technologiczna oraz skraplająca się para wodna.

Poddasze użytkowe ? źródło sporych problemów

W dawnym budownictwie nikt nie wyobrażał sobie, aby zagospodarowywać powierzchnię poddasza, która niemal zawsze służyła jedynie za strych lub suszarnię. Od kilkunastu lat Polacy jednak na potęgę kupują projekty domów parterowych (z jednym stropem) wzbogaconych o część użytkową poddasza. Efekt wygodnego użytkowania projektant osiąga najczęściej poprzez podniesienie ścianki kolankowej lub zmianę konstrukcji dachu. Wszyscy są zadowoleni, ale do czasu.

Warto zdać sobie sprawę, że użytkowe poddasze istotnie ogranicza naturalne możliwości przepływu powietrza wewnątrz powierzchni krycia i samej konstrukcji dachu. Łatwo przewidzieć, co to oznacza dla inwestora ? ryzyko gromadzenia się ogromnych ilości skroplin wewnątrz warstwy termoizolacyjnej. Jeśli dach został prawidłowo zaprojektowany i wykonany, problem nie powinien się ujawniać w trakcie eksploatacji, bo para wodna będzie odprowadzana w sposób naturalny, a niewielkie ilości skroplin nie zdążą przeniknąć do ścian czy płyt gipsowo-kartonowych. Niestety, z poziomem wykonawstwa bywa różnie.

Ważne! Jeśli zauważycie zaciek na poddaszu Waszego domu, nie wszczynajcie alarmu i nie oskarżajcie od razu dekarza o fuszerkę. Przyczyna może być bowiem bardzo prozaiczna lub wiązać się z błędami popełnionymi przez ekipę docieplającą poddasze.

Gdy pojawia się zaciek

Niewielki zaciek, szczególnie pojawiający się w miejscu oddalonym od komina i wszelkich załamań powierzchni dachu, powinien wskazywać, że jego źródła nie należy szukać w pokryciu. Niemal na 100% powstał on w wyniku skraplania się pary wodnej. Proces ten jest wręcz nagminny i praktycznie zawsze wynika z trzech przyczyn:

  • braku wentylacji w konstrukcji dachu lub jej nieprawidłowego działania;
  • złego ułożenia paroizolacji
  • mostków termicznych pojawiających się w konstrukcji dachu.

Istnieje jeszcze jedna możliwość, ale dotyczy ona wyłącznie właścicieli w miarę nowych domów. W konstrukcji dachu nawet przez 3-4 lata od momentu zakończenia budowy może utrzymywać się tzw. wilgoć technologiczna. Przy jednoczesnym ograniczonym działaniu wentylacji (lub jej braku, co także się niestety zdarza) efektem będzie pojawianie się zacieków na poddaszu. Proces powinien jednak ustać po jakimś czasie, a przede wszystkim się nie pogłębiać.

Ważne! Jakichkolwiek zacieków pojawiających się na poddaszu nie wolno lekceważyć. Wilgoć bardzo destrukcyjnie działa na więźbę, a także na wełnę mineralną. W efekcie nawet świetnie ocieplone poddasze będzie narażone na stopniowe pogarszanie się jego termoizolacyjności. Stale zawilgocone drewno z czasem zacznie gnić, a płyty gipsowo-kartonowe mogą ulec zagrzybieniu. 

Zacieki na poddaszu. Kto zawinił?

Jeśli ostatecznie ustalimy, że zacieki na poddaszu są wynikiem gromadzenia się skroplin w warstwie ocieplenia, możemy mieć pewność, że winę za to ponosi ekipa izolująca dach. Prawie zawsze ten efekt jest spowodowany nieprawidłowym (niezbyt szczelnym) ułożeniem folii paroizolacyjnej. Zbyt małe zakłady, szpary w miejscach łączenia z murem ? to powoduje zawilgocenie wełny, a także powstawanie tzw. przewiewów.

Jednym z najczęstszych błędów popełnianych p10rzez wykonawców jest zostawianie dużych otworów w paroizolacji dla potrzeb zamontowania oświetlenia. Nie wolno tego robić pod żadnym pozorem, a wszelkie ubytki muszą natychmiast zostać uszczelnione nową warstwą folii. W przeciwnym razie takie miejsca prawie na 100% będą źródłem gromadzenia się pary wodnej i występowania zacieków na poddaszu.

Ważne! Przed ułożeniem płyt gipsowo-kartonowych poprośmy inspektora budowlanego o dokładne skontrolowanie jakości ułożenia paroizolacji. Delikatne zacieki oczywiście nie są jeszcze tragedią, ale nie brakuje przypadków, w których doszło do niemal całkowitego zalania poddasza po uruchomieniu ogrzewania w nowym domu.

Jak widzicie źródłem zacieków wcale nie musi być źle uszczelniony komin czy nieprawidłowo ułożona folia wstępnego krycia. Dlatego wszelkie prace prowadzone w obrębie dachu powinny pozostawać pod ścisłą kontrolą fachowców, na czele z kierownikiem budowy.

Mieliście lub macie problemy z zaciekami na poddaszu? Kto zawinił w Waszym przypadku? Jak sobie z tym poradziliście? Zachęcamy do komentowania.