Witam.

Przyznam szczerze, iż dawno, bardzo dawno nie zaglądałam tutaj. Organizacja nowego sklepu i wszystko co się z nim wiąże pochłonęła mnie do reszty. Miło mi było zatwierdzić kilka komentarzy.

Drodzy użytkownicy internetu dziękuję za chwile spędzone na tym blogu, obiecuję częściej zaglądać i pozostawiać tej wizyty ślad.

Przygotowując się do startu z nowym sklepem przypomniałam sobie  o serwisach aukcyjnych . Po dłuższej nieobecności konto sklepu znów ożyło generując oglądalność i zamówienia. Jakaż mnie radość ogarnęła, kiedy to klienci dokonywali zakupów bezpośrednio w sklepie a nie, jak to dotąd bywało tylko po przez serwis aukcyjny! Co się dzieje? Siedzę na zapleczu od miesiąca strugając nówkę sklepik a tu taka heca! Jak to na ciekawską kobietę przystało zaczęłam szukać przyczyny takiego stanu rzeczy. Z mojej perspektywy (sprzedającego)  nic się nie zmieniło na gorsze, wręcz pokusić się można o stwierdzenie, iż  przeciwnie jest lepiej. Opamiętali się trochę sprzedający-niepłacący podatków i innych przyjemności związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.    O co chodzi?

Pewnie głowiła bym się do dzisiaj gdyby nie perfumy. Tak, dokładnie, perfumy. Konto służbowe wykorzystałam do prywatnego zakupu.  Nic specjalnego zwykłe perfumy jakich wiele, nic podejrzanego wszystko ok. Po licytacji wysłałam wiadomość z prośbą o wycenę kosztu przesyłki (dla kilku sztuk) . Odpowiedź nadeszła jeszcze tego samego dnia , ale od serwisu aukcyjnego.

Następny zakup, już służbowy chciałam dokonać kilka dni temu, tym razem po przez licytację. Potrzebuję kamery o określonych parametrach i właśnie taka została wystawiona.  Tutaj nawet nie zdążyłam posmakować emocji i cieszyć się wygraną, serwis usunął aukcję tuż przed zakończeniem. A znów wszystko było cacy.

Odpowiedziałam sobie dość szybko i nie ukrywajmy boleśnie. Czy ja, mam takie kulawe szczęście, że w ciągu niecałych 14-stu dni dwa razy moje zaufanie zostało nadużyte?

Fakt ten boli.

Drodzy sprzedawcy i klienci o co tu chodzi, czy to początek końca? Czy musi dochodzić do takich sytuacji, aby definicja „handlu przez internet” była sprowadzana i ograniczana przez mających się za nie wiadomo kogo specjalistów do serwisu aukcyjnego?!? Odrobina pokory, tu nie wiek jest ważny, ale zdrowy rozsądek! Kto doprowadził do takiego stanu rzeczy? Dziś aukcje, a jutro?

A służbowo-prywatnie nic nie zmienię w swoim postępowaniu i nadal będę kupować za pośrednictwem internetu a w serwisach u początkujących, tak jak kiedyś ktoś kupował ode mnie.

Z wyrazami szacunku,

Joanna Garbaciak