Kotwy chemiczne są świetnym rozwiązaniem dla osób, które z różnych powodów nie chcą sięgać po wiertarkę.

Kotwy chemiczne są znakomitym sposobem na zastąpienie w naszym otoczeniu kołków. Dlaczego mielibyśmy je zastępować? Ponieważ nie zawsze można je zastosować w konkretnym przypadku. Właściciele domów zbudowanych z betonu komórkowego, szczególnie o niskiej gęstości (400,500) doskonale wiedzą, jaką traumą jest próba powieszenia na ścianie ciężkiej szafki ? wiąże się to z ciągłą obawą o wytrzymałość mocowania. Wybierając konkretną kotwę pamiętajcie jednak, że produkty te znacznie różnią się między sobą.

Kotwy chemiczne do niewielkich obciążeń

Podstawowe kotwy chemiczne, to te poliestrowe. Są najtańsze i łatwo dostępne, ale z punktu widzenia wytrzymałości najmniej solidne. Przenoszą bowiem obciążenie ?tylko? kilkuset kilogramów. Spokojnie możemy je zatem zastosować w naszych domach, gdzie raczej nie jest konieczne mocowanie cięższych przedmiotów.

Ważne! Pamiętajmy, że nie liczy się tylko waga wieszanego przedmiotu, ale też fakt, czy połączenie jest stałe, czy też ulega naprężeniom. Jeśli więc np. macie zamiar przymocować przy użyciu kotwy drążek do podciągania, lepiej sięgnijcie po inny rodzaj żywicy.

Kotwy chemiczne na bazie poliestrów świetnie sprawdzą się w przypadku podłoża pełnego, najlepiej betonowego. Jeśli jednak mamy do czynienia z pustkami, np. Porothermem, warto zainteresować się bardziej pewnymi mocowaniami.

Tam, gdzie potrzeba ogromnej siły spajającej

Najsilniejsze kotwy chemiczne bazują na żywicach winylo-estrowych i epoksydowych. W ich przypadku nośność nie jest już mierzona w setkach kilogramów, ale w setkach ton. To chemia dla profesjonalistów, którzy wymagają ogromnej wytrzymałości połączenia. Kotwy epoksydowe znajdują zastosowanie przede wszystkim w przemyśle. Są dość drogie, dlatego raczej nie sięga się po nie w domowych warunkach ? nie ma też takiej potrzeby.

Złotym środkiem dla osób szukających pewności mocowania i liczących się z wydatkami będzie natomiast kotwa winylo-estrowa. Nie kosztuje dużo więcej niż poliestrowa, ale zapewnia znacznie większe przenoszenie obciążeń. To także doskonała propozycja dla posiadaczy domów zbudowanych z kruchych materiałów. Ich ogromną zaletą jest również fakt pełnej odporności na działanie wody, dlatego z powodzeniem mogą być wykorzystywane na zewnątrz budynków.

Ważne! Trzeba pamiętać, że w działaniu kotew chemicznych nie ma żadnej magii. Ich nośność zależy bezpośrednio od powstawania sił pomiędzy łączonymi materiałami, czyli adhezji. Im większa jest siła adhezji, tym większą nośność zapewni nam połączenie.

Ważna jest prawidłowa aplikacja

Nawet najlepsza kotwa chemiczna nie zda egzaminu, jeśli zostanie źle zaaplikowana. Trzeba pamiętać o podstawowych zasadach obchodzenia się z tym środkiem, co zagwarantuje nam optymalne wykorzystanie jego możliwości zgodnie z deklaracją producenta.

Kotwę zawsze dobieramy do rodzaju podłoża ? jeśli jest pełne, spokojnie możemy sięgnąć po kotwę poliestrową. W przypadku np. cegły dziurawki lub bardzo słabych pustaków, warto już zainwestować w winylo-estrową.

Ważne jest odpowiednie nawiercenie otworu, a następnie jego dokładne oczyszczenie ? to absolutnie podstawowy warunek zapewnienia wytrzymałości połączenia. Można wykorzystać do tego specjalny wycior (czasami jest dołączany do kupionej kotwy) lub po prostu posiłkować się odkurzaczem.

Gdy już mamy przygotowany otwór, wkładamy do niego kartridż i dozujemy żywicę. Spotykane są także kotwy chemiczne w specjalnych ampułkach, które umieszcza się w otworze i rozbija. Nie jest wówczas potrzebny dozownik. Wybierzcie rozwiązanie, które będzie dla Was wygodniejsze.

Ważne! Jeśli mamy do czynienia z podłożem z pustkami, musimy dodatkowo zastosować tuleję siatkową, która wzmacnia otwór i gwarantuje optymalne rozłożenie obciążeń.

Całość musi związać, czasami kilka godzin, dlatego zawsze czytajcie instrukcję dołączoną przez producenta.

Z aplikacją kotwy chemicznej poradzi sobie każdy majsterkowicz, o ile oczywiście wyposaży się w niezbędne akcesoria i będzie postępować zgodnie z zaleceniami producenta. Sami przekonacie się, że życie bez kołków montażowych jest możliwe.